Spokojny Kapitał, czyli podstawy, których nam brakowało
Robimy materiały, których sami szukaliśmy na początku: po polsku, bez żargonu, z przykładem rozpisanym na lata i z uczciwą informacją o ryzyku.
Spokojny Kapitał założyła grupa znajomych, którzy w pewnym momencie mieli to samo pytanie: co zrobić z pieniędzmi, które co miesiąc zostają na koncie. Odpowiedzi były albo po angielsku, albo pisane przez kogoś, kto akurat chciał coś sprzedać, albo tak naszpikowane skrótami, że po trzecim akapicie zamykaliśmy kartę. Zaczęliśmy więc tłumaczyć sobie nawzajem procent składany, ETF-y i IKE przy kuchennym stole, aż ktoś powiedział, że szkoda to trzymać tylko dla siebie.
Kierują nami proste zasady. Każde pojęcie pokazujemy na spokojnym przykładzie rozpisanym na wiele lat, bo inwestowanie to maraton, a nie sprint. Przy każdym tekście piszemy wprost, gdzie leży ryzyko i kiedy dany sposób oszczędzania po prostu nie pasuje. Nie polecamy konkretnych funduszy ani instytucji. Chcemy, żebyś po lekturze sam rozumiał, o co pytać w banku czy biurze maklerskim, i podejmował decyzje we własnym tempie.
Prosty język, długi horyzont, uczciwie o ryzyku
Chcemy, żeby podstawy inwestowania były dostępne po polsku dla każdego, kto zaczyna regularnie oszczędzać. Nasze treści są edukacyjne, nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych i zawsze zawierają jasną informację o ryzyku.
Odkładanie na później też ma swoją cenę
Porozmawiaj z nami bez zobowiązań. Pomożemy wybrać przewodniki pasujące do Twoich pytań i podpowiemy, od czego zacząć.
Umów rozmowę